Forum PZHGP
FAQ FAQ Szukaj Szukaj Użytkownicy Użytkownicy Profil Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Rejestracja Rejestracja Zaloguj Zaloguj
Obecny czas to Czw Lip 09, 2020 17:48 Zobacz posty bez odpowiedzi
Jak wyleczyłem gołebia z Paramyksowiroza (kręciołek) golebi
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
henryk1946




Dołączył: 02 Lip 2020
Posty: 1
WysłanyWysłany: Pią Lip 03, 2020 2:57
PostTemat postu : Jak wyleczyłem gołebia z Paramyksowiroza (kręciołek) golebi
Odpowiedz z cytatem

Idąc chodnikiem natknąłem się na młodego gołębia / poznałem po dziobie, kiedyś ojciec miał gołębie/ leżał, główkę miał dziwnie przekręconą!
Wziąłem go do domu, zrobiłem gniazdo przy okienku piwnicznym i siegnąłem po internet, w temacie choroby gołebii. Nawet nigdy nie słyszałem o takiej chorobie!Paramyksowiroza (kręciołek) golebii
Kierując się poradami forumowiczów najpierw go napoiłem pipetka i podałem ryż w kleiku oraz tabletkę wit.B comp.Ryżem i na przemian z kaszą gryczaną karmiłem go przez tydzień plus cała tabletka B comp.Potem przyszło mi do głowy, aby podawać mu orzechy włoskie, pokruszone do wielkości ziaren.To był strzał w dziesiątkę, gołab jadł łapczywie i popijał wodą, którą mu podstawiałem w zakrętce od butelki. Kiedy podawałem ryż, kasze i orzechy wybierał tylko te!
Kiedy przychodziłem do piwnicy witał mnie kwileniem, ale kiedy wyciagałem rękę przekrzywiał główkę o 180 st. i cofał sie w najdalsze kąty.Dlatego brałem go do reki ustawiałem mu korpus tak aby głowa była w położeniu prawidłowym i sam dziobał pokarm- dalej podawałem wit.B comp. i orzechy.Po miesiacu stał już samodzielnie, ale jak się bał ciągle główkę wykrecał.Karmiłem go 3 razy dziennie przede wszystkim orzechy, ryżu i kaszy już nie gotowałem, preferował orzechy nastepnie ziarna kaszy na końcu ryż jak miał taki wybór.W końcu drugiego miesiąca zaczął trenować skrzydłami lekko się unoszac, pozostawiony na trampolinie z odległości c.2metrów obserwowałem jak przeprowadzał toaletę skrzydeł i piór! No i za
którymś razem , kiedy chciałem jak zwykle złapać w rękę, wzleciał na czubek drzewa stamtąd na pobliski dach. Trochę go na dachu obserwowałem, siedział rozglądał się przeciągał skrzydła i nogi. Potem odleciał! Był rano porządnie nakarmiony, ale czy dał sobie radę?To pozostanie zagadką!
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:    
Zobacz poprzedni temat Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu

Skocz do:   

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.


Powered by phpBB © 2001, 2006 phpBB Group
style : saphir :: valid : xhtml css